Zerwania kabli na Bałtyku. Wywiad Finlandii: To nie Rosja
Służba bezpieczeństwa wewnętrznego i kontrwywiadu uważa, że naruszenia podwodnych kabli leżących na dnie Bałtyku nie były dziełem Rosjan.
– Uważamy, że nie było w tym celowego działania państwa rosyjskiego – przekazał Juha Martelius, szef agencji wywiadowczej Supo w wywiadzie dla tygodnika "Suomen Kuvalehti". Jak tłumaczył o braku sprawczości rosyjskiej w tym zakresie mają być coraz bardziej przekonane także służby wywiadowcze innych państw. To zaś przeczy formułowanym do tej pory w opinii publicznej twierdzeniom zakładającym rosyjską dywersję jako pewnik, zwraca uwagę Polska Agencja Prasowa.
Służby Finlandii: To nie Rosja stoi za zrywaniem kabli na Bałtyku
PAP zwraca uwagę, że dotychczas uszkodzenia kabli przesyłowych, w tym energetycznych, komunikacyjnych i rurociągów, głównie w rejonie Zatoki Fińskiej, wskazywano niemal wyłącznie w kontekście rosyjskim. "Co prawda dowodów nigdy nie przedstawiono, jednak w kilku przypadkach zerwanie kabli łączono z flotą cieni, która to, wypływając z Rosji, ciągnęła za sobą kotwice po dnie morza na odcinku wielu kilometrów".
Jednak w tym tygodniu fińska agencja wywiadowcza opublikowała raport, w którym oznajmiła, że do uszkodzeń kabli na Morzu Bałtyckim przez kotwice statków "dochodziło regularnie w tym stuleciu, przy czym incydenty te nie były wcześniej szeroko komentowane". Najczęściej miało to miejsce w okresie jesienno-zimowym.
Coraz więcej kabli i statków
Supo wskazała ponadto, że na Bałtyku jest coraz większy ruch okrętów należących do różnych państw, których załogi są nieprzyzwyczajone do trudnych warunków pogodowych na Północy. Jednocześnie liczba kabli ułożonych na dnie stosunkowo płytkiego Morza Bałtyckiego (średnia głębokość ok. 54 m) wzrosła dwukrotnie w ciągu ostatnich kilku lat.
Brak interesu w sabotażu na Bałtyku
W dokumencie przypomniano jednocześnie o "długiej tradycji" aktów sabotażowych w Rosji, choć zwraca uwagę, że Moskwa raczej nie ma interesu w takich działaniach akurat na Bałtyku. Rzecz w "żywotnych interesach" Federacji Rosyjskiej w tym akwenie. Szlak bałtycki jest niezwykle istotny ze względu na transport ropy, będącej fundamentem tamtejszej gospodarki i pozwalającej finansować wojnę przeciwko Ukrainie.
Wywiad Finlandii zwraca też uwagę, że opinia publiczna mogła stworzyć "mylny" obraz działań i wyobrażenia o możliwościach Federacji Rosyjskiej, gdy w rzeczywistości nie jest ona tak "wszechmocna", lecz koncentruje swoje zasoby na działaniach, które najbardziej sprzyjają jej własnym interesom. – Zakłócenia w żegludze morskiej na Morzu Bałtyckim nie wpisują się w te motywy – podsumowuje Supo.